Przemówienie Jolanty Halkiewicz na 70-lecie Rady Uchodźstwa Polskiego OPON w Ambasadzie RP

Już 70 lat mineto… Tak, już tyle czasu minęło od pamiętnej daty 30 sierpnia 1946 roku gdy polscy emigranci niepodległościowi, na terenie gościnnej Szwecji, założyli Radę Uchodźstwa Polskiego w Szwecji.

Miała ona skupić organizacje uchodźcze, takie jak Stowarzyszenie Polskich Kombatantów SPK, Koło b. Żołnierzy AK, Związek byłych Więźniów Politycznych, Związek Kobiet Pracujących i Polski Komitet Pomocy, najstarsza organizacja polska w Szwecji. Później do RUPu dołączyły również Zrzeszenie Studentów Polskich i Koło Lwowian.

Pamiętam wszystkie te czcigodne osoby, które angażowały się wówczas w działalność emigracyjną. Dla mnie byli to zaprzyjaźnieni „wujowie” i „ciocie” na kolanach ich jako dziecko niejeden raz siadywałam będąc do nich zaproszona na podwieczorki razem z moją ciocią i bratem. Ciocia nas zawsze zabierała na wszystkie uroczystości dotyczące sprawy polskiej aby mnie i mego brata wychować w duchu polskim!

Słuchałam z zapartym tchem gdy opowiadali o wojennych przeżyciach oraz gdy komentowali i słuchali polskich audycji radia BBC, a później głosu w eterze Radia Wolnej Polski. To były długie rodaków wieczorne rozmowy…

Polski Komitet Pomocy uzyskał w 1945 r. duży lokal przy ul. Jungfrugatan 30, który został nazwany „Ogniskiem”. Tu wszystkie nasze organizacje miały swą siedzibę i tu odbywały się zebrania, odczyty i wieczorki towarzyskie. Tu organizowano całą pracę społeczną, szczególnie pomagano uciekinierom politycznym z zniewolonego Kraju. Akademie i większe obchody narodowe odbywały się w wynajętych salach. Szczególnie pamiętam sale w domu HSB na Femminggatan gdzie setki rodaków obchodziło uroczystości 3-majowe i 11-to listopadowe. Wiele lat z rzędu występowała na Akademiach naszych zaprzyjaźniona z nami wspaniała pianistka, Estonka Käbi Laretei, córka ministra estońskiego w Sztokholmie, również uciekinierka, i pięknie grała Chopina…

Minęło już tyle lat, a mnie się wydaje, że to całkiem niedawno gdy szłam razem z p. Jadwigą Kulczycką, bibliotekarka do Ogniska. Mieszkałyśmy w tym samym domu, blisko Ogniska i pomagałam jej nosić książki, które ona w domu oprawiała. Opiekowała się długie lata biblioteką w Ognisku. A do Szwecji trafiła z Poselstwa Polskiego w Talinie po wybuchu wojny.

Ten adres, Jungfrugatan 30, na zawsze pozostanie w moich wspomnieniach i pamięci! Przewinęło się tam tyle osób tak ważnych dla życia naszej emigracji. Z prezesów Rady najbardziej pamiętam generała Zdzisława Przyjałkowskiego i jego żonę. Z innych wybitnych osobistości Tadeusza Norwida-Nowackiego, Wiesława Patka i jego zaprzyjaźniona z moją ciocią rodzinę, Tadeusza Pilcha, Bożysława Kurowskiego, Jarosława Pieniężnego z małżonką, konsula Alfa de Pomiana-Hajdukiewicza, Marka Teleszewskiego, Michała Lisińskiego, Norberta Żabę – wieloletniego przedstawiciela Kultury Paryskiej – i niezapomniane panie: Zofię Żak-Stadfors i Wandę Madlerową.

P. Madlerowa w działającej tam szkółce dla dzieci uczyła języka polskiego, historią wykładała p. Kostulowska, a śpiewu i tańca uczyła pięknie grająca na fortepianie i ślicznie śpiewająca p. Zofia Żak-Stadfors, która po ciężkich przeżyciach syberyjskich wraz z armią Andersa dotarła do Teheranu gdzie po zamążpójściu za Szwedem przybyła do Szwecji w 1946 r.

Szczególnie utrwalił się w mojej pamięci rok 1955. W maju moja matura i piękne przyjęcie w Ognisku. Później jesienią niezapomniana wizyta generała Władysława Andersa w Sztokholmie na 10-lecie SPK. Jeszcze jedna doszła w tym roku organizacja do Rady,a mianowicie Starszyzna Harcerska.

Potem nastąpiła przerwa w moim kontakcie z Ogniskiem do roku 1988 z powodu studiów, pracy, zamążpójścia i odchowanie trójki dzieci gdy na prośbę Zosi Stadfors ponownie wróciłam do pracy społecznej, ale już do Oponu, gdyż w roku 1972 dom, w którym się znajdowało Ognisko został sprzedany i kontrakt wymówiony. Wtedy okazał się, prezes Rady Tadeusz Głowacki, mężem opatrznościowym i wywalczył podwójną rekompensatę za utracony lokal. Ta suma pieniędzy razem ze zbiórką naszej emigracji oraz dołożona suma brakująca przez prezesa Tadeusza Głowackiego starczyła na zakup obecnego lokalu Rady, który został nazwanym Ośrodkiem Polskich Organizacji Niepodległościowych, w skrócie OPON, przy ulicy Östermalmsgatan 75.

Tadeusz Głowacki, dzięki swojej energii i zmysłowi organizacyjnemu, był również prezesem SPK, doprowadził do postawienia Pomnika Katyńskiego na podwórku posesji Opon w 1975 r. z napisem sprawców mordu na polskich oficerach – jest to jeden z najwcześniejszych pomników na świecie. Później ten pomnik został przeniesiony na cmentarz przy Kościele Św. Jana.

Później było szereg innych prezesów, każdy, cegiełką po cegiełce, z większym lub mniejszym wkładem budowali nasz ośrodek Organizacji Niepodległościowych.

I tak minęło już 70 lat. A ja wciąż mam przyjemność i zaszczyt brać udział w życiu Rady. 

Jolanta Halkiewicz
prezes Rady Uchodźstwa Polskiego OPON
Sztokholm, dnia 25 maja 2016 r.

Więcej w tym temacie:
1) Pismo Jana Dziedziczaka sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych na 70. lecie RUP

2) Pismo senatora RP Jana Żaryna z okazji 70. lecia RUP

 

Share