|
|
O przepisach prawnych
oraz realiach podjęcia pracy
i przeniesienia się do Szwecji
z Prezesem Kongresu Polaków w Szwecji - Michałem Bieniaszem rozmawia "Gazeta Prawna"
|
|
Jak wielu Polaków interesuje się pracą w Szwecji?
Kongres Polaków w Szwecji, naczelna organizacja polonijna zrzeszająca ponad dwadzieścia związków i stowarzyszeń terenowych na terenie całego kraju, dostaje wiele listów z pytaniami w tej sprawie. Od czasu referendum w Polsce ich ilość wyraźnie wzrosła. To są setki listów miesięcznie. Ludzie Pisza, ślą faksy, maile. Pytania dotyczą możliwości zatrudnienia, ale w większości warunków przeniesienia się na stale do Szwecji. Od prostych listów z prośbą o informacje do żądań załatwienia tych spraw. Argumentacja bywa różna - ciężkie warunki, niskie place, bezrobocie, szarzyzna - powołują się przy tym nawet na obowiązek solidarności Polonii z krajem. Otrzymujemy listy od stowarzyszeń bezrobotnych pragnących włączenia ich ofert do szwedzkich biur zatrudnienia i naszego, organizacji polonijnej, zobowiązania się do nadzorowania szwedzkich pracodawców (!). Ostatnio otrzymaliśmy list następującej treści: "jestem bezrobotny w Polsce, chciałbym być bezrobotny w Szwecji. Co mam zrobić? Proszę o pomoc, Polacy powinni sobie pomagać."
Cala ta sytuacja jest wynikiem totalnego braku informacji na temat Unii i Szwecji. Jest to także efekt, eufemistycznie mówiąc, skrótowości haseł kampanii przedreferendalnej. Ludzie po prostu zapamiętali, że po 1 maja 2004 roku będą mogli mieszkać, pracować i uczyć się we wspólnej Europie bez ograniczeń. Wystarczy, że będą tego chcieli. Przed 1 maja media w Polsce podawały, że kolejne państwa Unii wycofują się z uprzednich zapowiedzi i wprowadzają okresy przejściowe na dostęp do swego rynku pracy dla obywateli nowowstępujacych krajów. W chwili jednak, gdy istnieje jednak szansa, że takie restrykcje nie zostaną wprowadzone, powraca natychmiast ta sama stara piosenka. Przykład - Wielka Brytania nie zogranicza dostępu do rynku pracy dla Polaków od 1 maja - w telewizyjnych Wiadomościach (dnia 4 lutego o godzinie 19.30) powiedziano całej Polsce: "...Wielka Brytania przyjmie jednak wszystkich chętnych do pracy z nowoprzyjętych krajów Unii" - cytat dosłowny. Ileż nieprawdziwych informacji w tym jednym zdaniu. Więcej dezinformacji niż konkretów i to dezinformacji mogącej mieć fatalne skutki. Zabrzmiało to niemal jak zaproszenie, jak rozwiązanie problemu polskiego bezrobocia - nieprawdziwa wizja otwartej Europy i mechanizmów w niej funkcjonujących pozostała.
Kto przede wszystkim chciałby pracować w Szwecji - osoby młode czy starsze?
Zapytania przychodzą od ludzi z każdego niemal przedziału wiekowego. Zarówno z miast, jak i wsi. Od tych, posiadających wyższe wykształcenie i tych, nie posiadających niemal żadnego. Chcą się przenieść z rodzinami. Około połowy listów pochodzi jednak od ludzi młodych. Znane są opublikowane ostatnio w Polsce wyniki sondażu przeprowadzonego wśród studentów ostatniego roku na wyższych uczelniach - 50% z nich pragnie wyjechać z Polski zaraz po skończeniu studiów i podjąć pracę w którymś z krajów Unii Europejskiej.
Czy szukają zatrudnienia w określonych branżach, czy jest im to obojętne?
Zacytuję jeszcze jeden z przysłanych do nas listów:
"Mam 32 lata, jestem informatykiem, moja żona (29) jest nauczycielką geografii w liceum. Oboje po wyższych studiach. Posiadamy język angielski na poziomie komunikatywnym. Prosimy pomóc nam w znalezieniu pracy i mieszkania w Szwecji. Mogę pracować w dużym szwedzkim przedsiębiorstwie jako informatyk, żona z chęcią podjęłaby się pracy w szkole polonijnej. Oczywiście możemy także pracować w innym charakterze - poprowadzić dom osobie starszej, pracować w gospodarstwie rolnym, lub przy pracach leśnych. Żona, jako pedagog ma wspaniałe podejście do dzieci, świetnie sprawdziłaby się jako opiekunka". To bardzo typowy list.
Jakie są możliwości znalezienia pracy obecnie?
Niewiele jest możliwości znalezienia pracy. Zbieranie runa leśnego nie wymaga pozwolenia na pracę, ale tu jednorazowy dozwolony zarobek może wynieść do 5000 koron (2500 zł). Wszystkie inne legalne prace wymagają specjalnego zezwolenia. Są branże, w których brak siły roboczej stwarza możliwości otrzymania zatrudnienia także dla Polaków. Nadal potrzeba lekarzy i pielęgniarek. Trzeba jednak pamiętać, że praca pielęgniarki w Szwecji wymaga ukończenia wyższych studiów w tym kierunku, dochodzi tez problem języka. Oferowane przez Szwedów miejsca pracy dla pielęgniarek z Polski odpowiadają raczej temu, czym w kraju zajmuje się szpitalna salowa. Niepokojem napawa pojawienie się w Polsce w ostatnich czasach prywatnych polsko-szwedzkich biur pośrednictwa pracy. Za sumę 300 zł obiecują one próbę załatwienia zatrudnienia (bez gwarancji) i naukę języka szwedzkiego w krótkim czasie - pierwsze podejrzane, drugie niemożliwe. Ostrzegamy przed takimi kontaktami.
Mówiąc o możliwościach zatrudnienia, warto powiedzieć o czynnikach te możliwości ograniczających.
- Nieznajomość języka. Nawet opanowanie angielskiego "w stopniu komunikatywnym" niewiele pomoże pielęgniarce w kontakcie ze starszym pacjentem, który tylko po szwedzku umie powiedzieć "siostro, basen". Podobnie w innych zawodach. W Szwecji mówi się po szwedzku.
- Wykształcenie. Nawet, jeśli wysokie, to niestety bardzo rzadko kompatybilne ze szwedzkim. Dyplomy wyższej uczelni muszą być nostryfikowane i bardzo często "mgr.inż." z Polski okazuje się jedynie ingenjör czyli technik specjalista, a nie civilingenjör czyli magister inżynier. Tu obowiązują także inne normy - w przemyśle, produkcji, nawet ochronie środowiska. Nie lepsze, nie gorsze, tylko po prostu inne.
Wszystko to powoduje, że dla ewentualnego pracodawcy najważniejsze okazują się nagle szwedzkie referencje, bo bez nich zatrudnienie kogoś z Polski staje się zbyt ryzykowne, a tym samym nieopłacalne.
Czy w Szwecji trudno o pracę - Jakie tam jest bezrobocie,
w jakich dziedzinach?
Oficjalnie w Szwecji otwarte bezrobocie wynosi 5.9% (grudzień 2003). Sytuacja różnie przedstawia się w poszczególnych regionach. Statystyka inaczej wygląda też, gdy spojrzymy na sytuacje wśród imigrantów.
W całej Szwecji 50% kobiet pochodzenia cudzoziemskiego jest bezrobotna.
Weźmy dla przykładu najbliższe z Polski duże miasto Malmö. Wśród jego mieszkańców (265 tys.) aż 46,5 tysiąca to urodzeni poza Szwecja obywatele tego kraju. Wśród nich, w grupie wiekowej 18-64 lat, a więc w wieku produkcyjnym, jedynie 34% ma pracę. Związane z tym koszta pomocy socjalnej obciążają budżet tego tylko miasta sumą 587 milionów koron (w przeliczeniu grubo ponad ćwierć miliarda polskich złotych).
Oczywiste jest, że polityka państwa nastawiona jest więc przede wszystkim na rozwiązanie tego problemu. Zaproponowane ostatnio przez rząd szwedzki (nieprzyjęte jednak przez Parlament) przejściowe ograniczenia dostępu do rynku pracy dla obywateli nowoprzyjmowanych krajów Unii Europejskiej miały głównie na celu ograniczenie dostępu do szwedzkiego systemu socjalnego.
Czy zapowiedź ograniczenia dostępu do rynku pracy dla Polaków ostudziła chęć wyjazdu i poszukiwania pracy w Szwecji?
Trudno mi to ocenić. Ilość listów przychodzących do nas nie zmniejszyła się w tym czasie. Informacja o planowanych ograniczeniach była, co prawda, podana w mediach polskich, mało jednak było wiadomo, na czym one miały polegać.
Tu nie wystarcza informacja o możliwościach pracy w Szwecji zamieszczona na naszych stronach internetowych www.polskakongressen.org/ ani na stronach Konsulatu RP w Sztokholmie www.polskageneralkonsulatet.se/, czy nawet szwedzkiego Biura do Spraw Imigrantów (Migrationsverket) www.migrationsverket.se/ (po angielsku).
Potrzeba jest pełnej i ogólnie dostępnej informacji w Polsce. Nawet, jeśli proponowanych ograniczeń nie ma, bo ich Parlament nie uchwalił to nie wolno ogłosić, że Szwecja "przyjmie jednak wszystkich chętnych do pracy", bo to nie jest prawda.
W popularnym programie telewizyjnym "Forum Polonijne" (22 stycznia, TV Polonia) biorący w nim udział przedstawiciel polskiego MSZ skwitował problem jednym zdaniem - "państwo przesadzacie, wcale tak wielu nie pojedzie, a kto chce ryzykować, to go i tak nie powstrzymamy".
W prasie szwedzkiej pojawiają się w ostatnich czasach artykuły pod tytułami "Związki zawodowe ostrzegają przed napływem siły roboczej" (Dagens Nyheter), "Malmö chce wstrzymać napływ cudzoziemców" (Aftonbladet) itp. Nie sądzę, żebyśmy przesadzali chcąc ostrzec rodaków, że rzeczywistość niekoniecznie jest taka, jak ich marzenia, a możliwości dalekie od zasłyszanych.
Szwecja leży blisko Polski. Wyjazd jest stosunkowo niedrogi - łatwiejszy niż do innych krajów. Nie bez znaczenia jest tu także funkcjonujący w świadomości przeciętnego Polaka obraz Szwecji jako raju "gospodarczo-socjalno-ekologicznego".
Nie ma przesady w obawach przed "potopem polskim", bo poszukiwaczy szczęścia przyjadą po 1 maja tysiące i nic ich nie powstrzyma. "Ja jestem zdolniejszy i mnie się uda, nawet jeśli innym się nie powiodło" - typowo polskie i z pewnością zafunkcjonuje.
Niestety większość z nich będzie miała na dodatek całkowicie nieprawdziwe pojęcie o przysługujących im prawach - "Przecież teraz można mieszkać i pracować gdzie się chce, dlatego głosowaliśmy za Unią".
Obawy dotyczą przede wszystkim niepotrzebnych ludzkich tragedii, ale także obrazu Polski i Polaków wśród społeczeństwa szwedzkiego.
Przerażenie wzbudza wiadomość podana przez Szwedzkie Radio (program P3) w porannym dzienniku pod koniec lutego - "...szwedzka policja przygotowuje wprowadzenie specjalnych środków w związku z przewidywanym po 1 maja 2004 roku wzrostem przestępczości, szczególnie zaś prostytucji nieletnich jako efektu spodziewanego zwiększonego, trudnego do skontrolowania napływu ludzi z nowych krajów Unii Europejskiej...". Nie chodzi czywiście o to, że przyjadą kryminaliści i prostytutki, a jedynie, że może nastąpić taka sytuacja, która sama wywoła zjawiska kryminogenne. Nie lekceważmy problemu, skoro - choć z innych powodów - zauważają go nawet Szwedzi.
Jakie Szwecja stosuje zasady zatrudniania u siebie cudzoziemców, w tym naszych rodaków?
Zatrudnienie w Szwecji obywateli z krajów Unii Europejskiej regulują specjalne przepisy. Przyjechać może tu każdy, wystarczy ważny paszport lub dowód tożsamości, w którym zaznaczone jest obywatelstwo jego posiadacza. Aby pozostać dłużej niż 3 miesiące potrzebne jest jednak uzyskanie prawa pobytu (uppehållstillstånd).
W roku 2003 prawo pobytu na terenie Szwecji uzyskało 9.234 obywateli innych państw Unii na okólną liczbę 46.857 wszystkich udzielonych pozwoleń. Z tej ogólnej kwoty, ze względu na potrzeby rynku pracy jedynie 319 osób otrzymało stałe prawo pobytu, a 10.169 udzielono pozwoleń na ograniczony czas. Dotyczy to całkowitej liczby pozwoleń na pobyt - obywatele z państw członkowskich Unii stanowili tu zaledwie około 20%.
Prawo szwedzkie wyraźnie określa, kto może takie pozwolenie otrzymać:
- Osoby posiadająca zaświadczenie o zatrudnieniu, wystawione przez pracodawcę, w którym wyraźnie określone będą charakter i czas zatrudnienia. Jeśli zatrudnienie będzie na okres jednego roku lub dłużej, otrzymuje się prawo pobytu na pięć lat. Jeśli czas zatrudnienia jest krótszy niż 12 miesięcy otrzymuje się prawo pobytu w Szwecji na właśnie taki okres.
- Właściciele przedsiębiorstwa po przedstawieniu dowodu rejestracji firmy, posiadający specjalne zaświadczenie z Urzędu Podatkowego (F-skattesedel). Przyznanie tego zaświadczenia wiąże się ze zobowiązaniem płacenia preliminarnego podatku. Prawo pobytu w tym wypadku otrzymuje się na lat pięć.
- Osoby posiadające umowę na wykonanie konkretnej usługi - np. konsultanci, artyści. W tym przypadku do podania należy dołączyć kopię kontraktu. Prawo pobytu otrzymuje się na okres trwania kontraktu.
- Osoby mogące udowodnić, że posiadają wystarczające środki na utrzymanie w Szwecji bez ryzyka wykorzystywania systemu pomocy socjalnej. Drugim warunkiem jest tu posiadanie w kraju macierzystym pełnego ubezpieczenia zdrowotnego, ważnego także w Szwecji. Prawo pobytu udzielane jest na lat pięć, lecz zazwyczaj po upływie dwóch lat jego zasadność jest ponownie kontrolowana.
- Studenci. Tu do podania o prawo pobytu należy dołączyć: zaświadczenie o przyjęciu do szkoły (najmniej poziom gimnazjalny), zaświadczenie o zabezpieczeniu finansowym w wysokości takiej, że nie będzie możliwości korzystania ze szwedzkiego systemu zabezpieczeń socjalnych, oraz posiadanie w kraju macierzystym pełnego ubezpieczenia zdrowotnego, ważnego także w Szwecji.
W każdym z powyższych przypadków decyzja podejmowana jest przez Urząd do Spraw Imigrantów (Migrationsverket), a zaświadczenie wysyłane drogą pocztową na adres w Szwecji.
- Prawo dopuszcza jeszcze jedną formę zatrudnienia w Szwecji obywateli innych państw Unii Europejskiej.
Są to tzw pracownicy przygraniczni (gränsarbetare). Warunkiem jest tu powrót do swego kraju zamieszkania przynajmniej raz w tygodniu. W tym przypadku posiadanie prawa pobytu nie jest wymagane.
Teoretycznie możliwość przeniesienia się do Szwecji i podjęcia tu pracy istnieje, praktycznie jest ona jednak niewielka. Oblicza się, że potrzeby szwedzkiego rynku pracy, których nie może rozwiązać własna rezerwa bezrobotnych, to 3 do 5 tysięcy osób rocznie.
Na ulicach czwartego co do wielkości miasta Szwecji, Västerås, pojawiły się ostatnio nowe plakaty. Na wesołym niebieskim tle jedynie kilka słów: "Välkommen till det Goda Livet" (Witamy/zapraszamy do Dobrego Życia). Nie bardzo wiadomo, czego te afisze dotyczą, a podpisane na nich jest miasto Västerås, bo z pewnością nie faktu, że kolejne przedsiębiorstwo przeniosło właśnie swą produkcję ze Szwecji do Indii, a kilkaset osób straciło pracę. Myślę, że slogan ten nie jest także niestety skierowany do obywateli 10 nowych krajów przystępujących właśnie do Wspólnej Europy.
|
|