Trudno jest określić dokładną datę powstania Biblioteki Polskiej w Sztokholmie. Brak na ten temat dokumentów, brak bezspornych relacji ustnych, wreszcie o "wieku" biblioteki nie świadczy ani katalog główny, ani karty czytelników. Przypuszczalny okres powstania Biblioteki można określić jedynie na podstawie pieczęci znajdujących się w niektórych książkach księgozbioru.
Pieczęcie Polskiego Komitetu Pomocy w Szwecji mogą być podstawą do stwierdzenia, że z chwilą powstania tej organizacji, powstały również zalążki obecnego księgozbioru. Działający podczas pierwszej wojny światowej Polski Komitet Ratunkowy (którego swoistym spadkobiercą był później Polski Komitet Pomocy) rozpoczął swoją działalność pod przewodnictwem polityka, dyplomaty i działacza społecznego Alfa de Pomian Hajdukiewicza. Obecnie w Bibliotece znajduje się kilkadziesiąt książek opatrzonych pieczęciami PKP a większość z tych książek pochodzi z końca XIX bądź początku XX wieku. Potwierdza to jedynie przypuszczenie, że to właśnie w czasie I wojny światowej rozpoczęła swoją egzystencję Biblioteka Polska w Sztokholmie.
Los Biblioteki w okresie międzywojennym trudny jest do ustalenia, ale już wkrótce po napaści Hitlera na Polskę, 6 września 1939 r. rozpoczął działalność Polski Komitet Pomocy. Miał on charakter towarzystwa charytatywnego, którego celem było moralne i materialne wspieranie przybywających do Szwecji uchodźców oraz organizowanie pomocy dla potrzebujących w niszczonej wojną Polsce. Oprócz czysto charytatywnej akcji, Komitet prowadził bibliotekę. Książki wypożyczane były na miejscu i wysyłane na prowincję m.in. do szpitali dla polskich pacjentów.
We wrześniu 1939 roku władze szwedzkie internowały załogi trzech polskich okrętów podwodnych "Sępa", "Rysia" i "Żbika" oraz żaglowiec szkolny "Dar Pomorza". Na pokładzie żaglowca znajdowała się biblioteczka licząca kilkaset tomów, która decyzją Poselstwa RP włączona została do zbiorów Biblioteki Komitetu Pomocy. 25 marca 1945 roku Poselstwo wystosowało do Biblioteki pismo żądające zwrotu książek stanowiących własność "Daru Pomorza", lecz z ogólnej liczby 733 tomów w grudniu 1945 roku przekazano Poselstwu jedynie 129 książek. Pozostałe pozostawiono w Bibliotece jako depozyt, zezwalając na dalsze wypożyczanie ich czytelnikom.
Nastąpiła wówczas reorganizacja Biblioteki, gdyż księgozbiór podzielono na dwie części: w jednej znajdowały się książki z "Daru Pomorza", w drugiej rzeczywista własność Komitetu. 5 sierpnia 1947 r. dowództwu żaglowca za pośrednictwem - już wówczas - ambasady PRL, zwrócono dalsze 102 tomy. Z odnalezionego przeze mnie Sprawozdania Biblioteki Komitetu Pomocy za rok 1947, po 5 sierpnia tego roku nie było ani jednej książki z "Daru Pomorza" w Bibliotece Komitetu. Nie jest to informacja w pełni ścisła. Kilkadziesiąt tomów nie powróciło bowiem do tego czasu do Biblioteki Komitetu, gdyż wypożyczone były do różnych ośrodków polskich na terenie Szwecji i powróciły do Biblioteki później.
Do dzisiejszego dnia zachowało się w Bibliotece kilkadziesiąt tomów z "Daru Pomorza" na których widnieje owalna pieczęć "Biblioteka s/s Dar Pomorza".
Od 1940 r. Biblioteka mieściła się w lokalu PKP na Jungfrugatan 30 w Sztokholmie. Prowadził ją Michał Pawlikowski, a od kwietnia 1943 r. Halina Skrobecka. Wówczas księgozbiór liczył 855 tomów. Ilość książek ciągle rosła. Napływały dary m.in. od dr Henryka Brodatego, Angielskiego Komitetu Pomocy Polakom na Węgrzech i od kpt. Minkierwicza z obozu internowanych w Mariefred.
W okresie powojennym ilość tomów systematycznie wzrasta. W 1947 r. księgozbiór powiększył się o książki Polskiego Związku b. Więźniów Politycznych i w roku 1950 liczył już 2151 tomów.
Od roku 1946 opiekę nad Biblioteką Polską przejęła Rada Uchodźstwa Polskiego w Szwecji. Losy Biblioteki układały się różnie, gdyż często brakowało fachowego personelu. W latach 50-tych osoba prowadząca bibliotekę nie tylko nie dbała o jej rozwój, ale sprzedawała bardziej zniszczone tomy na makulaturę. Niewiele z tych książek dało się uratować. Część księgozbioru uległa zniszczeniu na skutek pożaru.
Na początku lat 70-tych Biblioteka przeprowadziła się do Ośrodka Polskich Organizacji Niepodległościowych na Östermalmsgatan 75 w Sztokholmie i istnieje tam do dnia dzisiejszego.
1 listopada 1987 roku księgozbiór Biblioteki Polskiej w Sztokholmie liczył 4.963 tomy. Wystawiono do tego czasu 623 karty czytelnicze. Rocznie Biblioteka wypożyczała 1.000 - 1.400 książek.
Finansowaniem Biblioteki zajmowała się Rada Uchodźstwa Polskiego w Szwecji, później również Kongres Polaków w Szwecji. Od roku 1986 biblioteką opiekuje się Towarzystwo Przyjaciół Biblioteki Polskiej w Sztokholmie, na czele którego stoi obecnie Aleksandra Josephson.
W 1987 r. ówczesna prezes Towarzystwa Maria Winiarska (były pracownik biblioteki miejskiej w Sztokholmie) rozpoczęła pracę nad porządkowaniem księgozbioru i stworzeniem nowych katalogów: rzeczowego i alfabetycznego. Dzisiaj prace te są zakończone, ale nadal przybywa wiele książek, które trzeba katalogować.
Obecnie księgozbiór liczy już ponad 8.000 tomów, wystawiono również ponad 800 kart czytelniczych.
Od pewnego czasu daje się zauważyć malejące zainteresowanie w wypożyczaniu książek z Biblioteki Polskiej, mimo iż obecny zbiór książek jest bardzo atrakcyjny, gdyż obejmuje nie tylko stare wydania, ale również nowości wydawnicze z Polski. Jak mówi Maria Winiarska, biblioteka stara się o to, aby wybór książek był urozmaicony, tak aby można było zaspokoić najróżniejsze zainteresowania i upodobania czytelników.
Obok książek poświęconych dawnej i najnowszej historii Polski, czytelnik znajdzie także powieści sensacyjne i kryminały. Są tu opracowania dotyczące literatury polskiej i światowej, różnego rodzaju słowniki, najgłośniejsze powieści i tomy poetyckie, książki dla dzieci i młodzieży, a także duży wybór tłumaczeń literatury skandynawskiej na język polski.
Największym problemem Biblioteki jest obecnie brak stałego pracownika w związku z czym nie można zapewnić stałych godzin otwarcia. Drugim problemem jest brak miejsca na nowe książki. Każdego roku przybywa bowiem paręset nowych tytułów, i lokal Biblioteki dzielony z innymi organizacjami polskimi w Sztokholmie staje się za ciasny.