Nowa Gazeta Polska nr 8-2001 Stockholm
Do wiadomości sąsiadów... Raport tzw. Komisji Mazura, badającej po 1956 r. zbrodnie stalinowskie w Polsce, wymienia 13 sędziów, którzy "powinni ponosić odpowiedzialność Indywidualną" za łamanie prawa. Stefan Michnik był wśród nich najmłodszy. Kiedy zaczynał wydawać wyroki, miał 22 lata. Prawdopodobnie jest ostatnim z żyjących. Mieszka obecnie w Szwecji. Jest sobota 7 kwietnia 2001 roku, godzina 14. Cicha i spokojna dzielnica willowa niewielkiego miasteczka Storvreta, około 10 kilometrów od Uppsali. Tu chyba rzadko odbywają się demonstracje, a ta którą obserwuję jest z całą pewnością zupełnym wyjątkiem. Na małym osiedlu, gdzie wokół parkingu stoi kilkanaście szeregowców, łącznie około 50 mieszkań, zebrała się niewielka grupa demonstrantów - łącznie 8 osób. Na osiedlu pusto, tylko gdzieniegdzie przez okna wyglądają zaciekawieni mieszkańcy, 2-3 osoby wyszły przed dom i obserwują nieoczekiwanych przybyszów. Zainteresowanie rośnie gdy przyjeżdża radiowóz policyjny. Ta niezwykła demonstracja pod hasłem "Oni żyją wśród nas" zorganizowana została przez grupę Polaków w Szwecji. Jak informuje mnie policja głównym organizatorem jest Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, oddział w Szwecji. Nieoficjalnym współorganizatorem jest Liga Republikańska, której członkowie specjalnie przyjechali z Polski.
Demonstrujący w Storvreta mają ze sobą plakaty i banderole, na których w języku szwedzkim można przeczytać m.in. "Żądamy postawienia przed sądem oprawców komunistycznych" lecz - bez wymienia jednak nazwiska Stefana Michnika. Zgodnie bowiem z poleceniem szwedzkiej tajnej policji demonstracja mogła się odbyć jedynie pod warunkiem nie wskazywania konkretnej osoby. Do skrzynek pocztowych mieszkańców osiedla wrzucane są ulotki informujące o zbrodniach stalinowskich w Polsce, o ludziach, którzy winni są tych zbrodni a nigdy nie zostali postawieni przed sądem. - Dzisiaj wielu z nich mieszka w Polsce i za granicą, również wśród nas w Szwecji - czytamy w ulotce - Być może i Ty jesteś ich sąsiadem... Ale wkrótce nikt już z mieszkańców osiedla nie ma wątpliwości, o kogo demonstrującym chodzi. Jednego z mieszkańców, który z ciekawością przygląda się grupie Polaków, pytam, czy wie o przeszłości swojego sąsiada. Nie wiedział, ale widać, że demonstracja zrobiła na nim wrażenie. Mówi mi, że nie jest w stanie zająć jakieś stanowisko, jeśli nie pozna więcej informacji na temat Stefana Michnika. Demonstracja przebiega spokojnie. Demonstrantom nie wolno stawać na dłużej przed domem Michnika, krążą więc w milczeniu po całym osiedlu. Stefana Michnika widać przez szybę jego domu. Jest zaskoczony demonstracją. Jest także wyraźnie podenerwowany, wychodzi z domu i pyta policjantów, czy wydano zgodę na demonstrację. Ze mną nie chce rozmawiać, nie otwiera drzwi mimo moich parokrotnych dzwonków. Po godzinie demonstranci rozchodzą się. Ich zdaniem cel został osiągnięty. Tego samego dnia Liga Republikańska demonstrowała również w Kozienicach przed domem byłego funkcjonariusza UB Stanisława Bednarskiego. Jak zapowiadają, podobne akcje planują również w Wielkiej Brytanii przed domem stalinowskiej prokurator wojskowej Heleny Wolińskiej. (tn)
Policja poinformowała Stefana Michnika (pierwszy z lewej), że udzielono zezwolenia na przeprowadzenie manifestacji. Michnik odmówił rozmowy z dziennikarzami. |
|
|
|