|
Z prawa do głosowania skorzystało ponad 80%. Frekwencja wyborcza była więc wysoka, niemal taka, jak w roku 1994, kiedy to w referendum na temat przystąpienia do Unii Europejskiej wzięło udział 83,3% uprawnionych.
Według przeprowadzonych badań 40% głosujących wówczas za przystąpieniem do Unii teraz głosowało przeciw Euro. Z głosujących w 1994 roku przeciw Unii 25% zmieniło zdanie i głosowało za wprowadzeniem Euro.
Według pierwszych analiz wyników obecnego referendum przeważają głosy, że przyczyną porażki zwolenników wprowadzenia Euro była źle prowadzona kampania.
Polityczna dyskusja na temat nowej waluty prowadzona była poza informacją docierającą do społeczeństwa tak, że argumenty "za" wydawały się przeciętnemu Szwedowi mało czytelne i rzadko trafiały do jego przekonania. Hasła natury ideologicznej, że służyć to będzie utrwaleniu pokoju, czy da Szwecji możność wpływania na politykę Unii były mętne i pozbawione głębszej argumentacji.
Zwolennicy wprowadzenia Euro oparli swą kampanię przede wszystkim na autorytetach takich jak premier Göran Persson, Anna Lindh, czy Carl Bildt. Strona "przeciw" używała zaś prostej, rzeczowej i trafiającej łatwo argumentacji. Takie zdania jak: "Wprowadzenie Euro nie rozwiąże problemów", "w krajach które wprowadziły nową walutę wszystko zdrożało" czy "tracąc możliwość ustanawiania renty tracimy możliwość stymulowania własnej gospodarki, a więc tym samym walki z bezrobociem" przemówiły do wyborców. Nie pomogły nawet wyraźnie widoczne różnice w ilości środków dostępnych na kampanię przedreferendalną. Materiały propagandowe "za" obecne były na każdym kroku, gdy tych "przeciw" trzeba było specjalnie szukać.
Wyniki referendum są zbliżone do prognoz powstałych na podstawie badań opinii publicznej przed zamachem na Minister Spraw Zagranicznych Annę Lindh, jedną z czołowych postaci kampanii "za". Tak więc tragiczne wydarzenia ostatnich dni nie wpłynęły na wynik referendum, czego się obawiano.
Większość komentatorów zauważa, że wysoka frekwencja wyborcza świadczy o dużym stopniu świadomości i zaangażowania społeczeństwa w procesy demokratyczne w Szwecji. Podkreśla się jednocześnie, że jest to jedna z największych porażek elit rządzących w konfrontacji ze społeczeństwem, a także poważne fiasko programu europejskiego.
Michał Bieniasz, 2003-09-14. 11:30
|